Gwarancja myjni – zmora właścicieli

Inwestycja pod nazwą “Myjnia samoobsługowa” ukończona i oddana do użytku – zgodnie z umową otrzymujemy 2 lata gwarancji – pełna radość………. czy aby na pewno zrobiliśmy dobry interes godząc się na warunki gwarancji przedstawione przez producenta? Co oznacza zapis, że warunkiem gwarancji jest użytkowanie środków chemicznych dostarczanych przez producenta myjni?

!

Zapis ten jest pułapką, w która wpada 90% nowych właścicieli myjni i dla porównania tylko 20% właścicieli myjni godzi się na niego kiedy stawia 2, 3 lub kolejnąmyjnię. Dlaczego?

Zdają sobie sprawę ze skali popełnionego błędu i drugi raz nie dają się nabrać. Co oburza najbardziej? To fakt, że wydane zostało 1 000 000 zł i właściciel nie ma kontroli nad swoją myjnią, ponieważ rodzaj i jakość chemii myjącej jest obok lokalizacji jest najważniejszym czynnikiem decydującym o jej sukcesie, ale zgodnie z zapisem umowy gwarancyjnej nie mamy na niego żadnego wpływu. Dlaczego fakt, używania chemii narzuconej przez producenta jest lub możebyćkłopotem? Moglibyśmy pomyśleć, że producent myjni jest profesjonalista i dostarczy produkty najwyższej jakości. Niestety tak nie jest! Dlaczego?

ABY TO WYJAŚNIĆ NALEŻY WYMIENIĆ KILKA FAKTÓW:

1.

W zdecydowanej większości producenci myjni nie są producentami środków chemicznych .

2.

Przez okres 2 lat właściciel myjnijest zobligowany do odbioru każdej chemii dostarczonej przez producenta myjni niezależnie od jej jakości. Umowa gwarancyjna w żaden sposób nie reguluje  ani nie opisuje jakości chemii a każdy problem w tej materii spada na barki właściciela myjni bez prawa do zamiany na inne produkty chemiczne.

3.

Ten układ przymusu sprawia, że producent myjni nie ma żadnego interesu w tym aby kupić na rynku chemię dobrej jakości i dostarczyć ją na myjnię – decyduje tutaj tylko czynnik ekonomiczny czyli maksymalizacja zysku przez dwa lata.

?

Wszystkim, którzy znają rynek myjni w Polsce wiadomy jest przypadek znanego polskiego producenta myjni, który z uwagi na powiązania rodzinne dostarcza na budowane myjnie chemię równie znanego polskiego producenta chemii, która to chemia absolutnie nie spełnia wymogów jakościowych. Jak oceniają obserwatorzy działa tutaj zasada przymusu, która w tym przypadku nie wymusza na tym producencie myjni innej polityki jakościowej w stosunku do dostarczanych produktów chemicznych.
Gdyby nie przymus zawarty w umowach gwarancyjnych to gros właścicieli myjni zdecydowałby się na inne rozwiązania chemiczne dostępne na rynku. Często zdarzają się przypadki zbankrutowania myjni z powodu złej jakości mycia a zła jakość mycia jest stricte związana z jakością środków chemicznych dlatego tak ważne jest zapewnienie sobie dowolności wyboru w tej kwestii. Czy takie zapisy są zgodne z prawem? Jak to się czasem określa “papier przyjmie wszystko” ale istnieją normy prawne, które opisują powyższe zjawiska przymusu z tym, że nie bezpośrednio dotyczą gwarancji myjni. Mowa tutaj o tzw. klauzulach niedozwolonych.

Jedna z takich klauzul dotyczy umów kredytów, które wymuszały na kredytobiorcy dodatkowo otworzenie konta w banku, z którego brał kredyt. Sprawa kilka lat temu była bardzo medialna i dotyczyła milionów konsumentów do czasu jak UOKiK nałożył wielomilionowe kary na banki, które stosowały te praktyki. Analogia z myjniami jest ewidentna – wiązanie usługi kredytu z przymusem rachunku bankowego tak jak wiązanie gwarancji na myjnie z odbiorem produktów chemicznych. Zgodnie z polskim prawem tego typu zapisy nie mają mocy wiążącej i każdy producent myjni, który odmówi naprawy gwarancyjnej naraża się na proces, którego nie wygra. Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić sytuację, że producent samochodu narzuca nam gdzie mamy tankować paliwo? Odpowiedź na to pytanie pozostawiamy pod rozwagę wszystkim właścicielom myjni.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ